homoEDUpl's channel
httpwwwhomoseksualizmedupl fan page

publicystyka

terapia homoseksualizmu

Publicysta Robert Scheer pisał: "Homoseksualizm w przeważającej liczbie przypadków jest stanem wrodzonym, a nie wybranym i dlatego musi być honorowana jako część naturalnego porządku."

 

Komentarz Scheera odzwierciedla typowe przekłamanie w sprawie homoseksualizmu i etyki: jeśli znajdziemy związek między naturą a pociągiem do własnej płci, musimy porzucić swoje realne obiekcje wobec zachowań i związków homoseksualnych jako naturalnego wyrazu tego pociągu. Błędem jest założenie, że jedno ma cokolwiek wspólnego z drugim. Nie ma.

Filozofowie - David Blume oraz George Edward Moore utrzymują, że niemożliwe jest stworzenie logicznego argumentu wychodzącego z faktów, zwieńczonego konkluzją natury etycznej. Mówiąc prosto - nie da się wyciągnąć tego "jak powinno być" z tego "jak jest". Nazywa się to błędem naturalizmu. Językiem laika - to, że jakieś zachowanie czy odczucie przychodzi naturalnie - nie czyni z niego zachowania,odczucia właściwego, pożądanego.  Jest to oczywiste, jeśli się nad tym choć przez chwilę zastanowić. Czy naturalna skłonność do agresji usprawiedliwia przemoc? Czy naturalne pragnienie jedzenia usprawiedliwia kradzież? Czy naturalna awersja do homoseksualnego seksu usprawiedliwia przemoc wobec gejów?

Etyk C. Ben Mitchell zgadza się z tym, pisząc: "Nawet gdyby naukowcy odkryli tzw. gejowski genie zmieniłoby to niemoralności aktów homoseksualnych. Nauka nie może wykonywać zadań etyki. A zatem nauka nie może decydować o tym, co dobre a co złe." Gdyby np. dowiedziono istnienia genu alkoholizmu, sprawiłoby to, jak zauważa Mitchell "jeszcze bardziej istotnym by unikać pierwszego drinka".

Zwierzęta robią to, co naturalne. Jednak my nie jesteśmy tylko zwierzętami, a osobami ludzkimi chronionymi moralnością przed tyranią naszych naturalnych "pożądań, impulsów i inklinacji." Różnica między "czynieniem tego, do czego popycha nas natura" a opartą na zasadach samokontrolą nazywa się cywilizacją.

Co gorsze dla homoseksualistów, upieranie się przy tym toku rozumowania podważa ich własne argumenty na rzecz homoseksualnej adopcji. Jeśli sodomia jest dobra, bo jest naturalna, homoseksualna adopcja musi być zła, bo przecież pary homoseksualne z natury nie mogą mieć dzieci. Jeżeli wyłącznie natura jest determinantem moralności, a naturalną konsekwencją wchodzenia w homoseksualne relacje jest bezdzietność, domaganie się prawa do adopcji i wychowywania dzieci przez pary homoseksualne jest niemoralne.

Sztuczna inseminacja, in vitro dla lesbijek, czy adopcja dla homoseksualistów (tudzież korzystanie z in vitro i surogatek) jest realnie złe, zgodnie z ich własną argumentacją. Ta sama zasada stoi u podstaw obu problemów - nie mogą oni wybierać. To oszukiwanie.

Moim zamiarem nie jest udowadnianie tu, że homoseksualizm jest niemoralny (choć owszem, takie jest moje osobiste zdanie) lecz odrzucenie podstawowej gejowskiej retoryki. Moralność aktów sodomii nie może być nigdy usprawiedliwiana przez odwołanie do natury, lecz jedynie do zasad moralnych. Aktywiści pro-homoseksualni będą musieli znaleźć inny sposób dowodzenia zasadności swych roszczeń.


Ryan Sorba "the Born Gay Hoax" 2007

Kategoria: publicystyka